CZŚ #6: jesteś bogaty czy może tylko żyjesz na bogato?

przez | 24 lipca 2018

Inspiracją do dzisiejszego wpisu jest portal Business Insider Australia. Artykuł jaki tam się pojawił jest bardzo inspirujący i de facto zmuszający do myślenia. Póki co poznajcie Chrisa Reininga! Czy jest on bogaty według powszechnej definicji bogactwa czy może jedynie według swojej, która również może być słuszna?

CZŚ to Ciekawostki Ze Świata dotyczące ekonomii, finansów i inwestowania. Nie wszystko niestety trafia do polskich mediów, a przecież warto wiedzieć więcej – więc przeczytacie o tym tutaj 😉

Chris Reining

bogaty

Chris Reining; źródło: profil Chrisa Reininga na Twiterze

Chris to były informatyk. Dlaczego piszę były? Ponieważ ten obecnie 39-letni facet jest na „emeryturze” już dwa lata. I to bynajmniej nie z powodu ekstremalnego oszczędzania, którego przykłady już kiedyś podawałem. Tym razem nasz bohater postawił na tworzenie własnego funduszu emerytalnego oraz zebraniu miliona dolarów w inwestycyjnym portfolio do 35 urodzin. Udało mu się to odkładając nieco ponad połowę swoich przychodów, co biorąc pod uwagę branżę było całkiem sporą kwotą. Dzięki temu oficjalnie przeszedł na emeryturę w wieku 37 lat. Jednak to nie jest sedno dzisiejszego wpisu, jest nim bowiem podejście Chrisa do pojęcia „jestem bogaty”.

Jesteś bogaty czy żyjesz na bogato?

Chris 20 czerwca 2018 roku opublikował tweeta o treści:

Życie na bogato: zarabiać 500 tysięcy dolarów, wydawać 500 tysięcy dolarów, nie mieć dwóch groszaków na koniec.

Bycie bogatym: zarabiać 100 tysięcy dolarów, wydawanie 40 tysięcy dolarów, mieć milion dolarów w banku.

Co do samego trzymania kasy w banku to wiecie, że już nie uważam ich za instytucje społecznego zaufania, ale generalnie Chris ma rację. Wydawanie wszystkich swoich dochodów na bieżącą konsumpcję sprawi, że będziemy mieli masę rzeczy, ale nie będziemy bogaci. Choć oczywiście wiadomo, Bentleya zawsze można sprzedać i mieć kasę, ale chyba nie na tym to polega no i raczej sprzedamy go za mniej niż kupiliśmy (chyba że to limitowana edycja albo antyk – ale to raczej rzadkość). O takim właśnie podejściu często mówi Michał Szafrański jako jednym z powodów powstania jego bloga, co tylko pokazuje globalną skalę takich problemów. Jeśli oglądaliście serial „Gracze” (org: „Ballers„) produkcji HBO z główną rolą Dwayne’a Johnsona to właśnie tam problem kasy jest bardzo dobrze pokazany, zwłaszcza w pierwszym sezonie u postaci Vernona Littlefielda, który żyje na bogato, ale który musi pożyczać kasę (setki tysięcy dolarów!) by dotrwać do kolejnego kontraktu sportowego.

Obecnie takim przejawem życia na bogato jest nadmierne korzystanie z karty kredytowej. Myślę, że każdy zna osobę, która żyje sporo powyżej swoich zarobków, więc możemy spokojnie założyć, że zadłużenie na karcie ma wyższe niż jednomiesięczna pensja…

Z kolei jeśli zarabiamy w Polsce 3 tysiące złotych i wydajemy 2 800 to już zaczynamy tworzyć swoje bogactwo. Oczywiście, z kwotą 200 złotych czeka nas długa droga, jednak jest ona znacznie krótsza niż droga z punktu w którym zarabiamy 3 tysiaki i 3 tysiaki wydajemy. I to jest chyba najważniejsze przesłanie wpisu Chrisa.

Całość sprowadza się do oceny konkretnej sytuacji każdego z nas, a nie tego ile milionów masz na koncie bądź na limicie karty kredytowej.

[otw_is sidebar=otw-sidebar-1]

Ale co z marzeniami?

I tu może się pojawić pytanie jak powyżej: co z naszymi marzeniami? Bo przecież jeśli przez 3 lata będziemy odkładać po te 200 złotych miesięcznie i później tą kwotę wydamy na wymarzoną wycieczkę do jakiegoś egzotycznego kraju to wrócimy do punktu wyjścia.

Tu mogę zaproponować nieco inne podejście – ale o tym już w piątek w kolejnym wpisie 🙂

Póki co przemyślcie słowa Chrisa czy przypadkiem nie ma on racji i czy nie warto zacząć tak właśnie podchodzić do życia?

Ja wiem, że na pewno zacząłem obserwować Chrisa na Twitterze 🙂 A jego podejście? Cóż, staram się je realizować, by kiedyś (mam nadzieję) stwierdzić, że jestem bogaty 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *