realizacja marzeń – dlaczego to takie trudne?

realizacja marzeń - dlaczego to takie trudne?

Przy ostatnich Ciekawostkach ze Świata wspomniałem o marzeniach. Jednak realizacja marzeń jest często bardzo trudna lub wydaje się niemożliwa. Dzisiaj wspomnę w jaki sposób możemy podejść do marzeń by je zrealizować. Z oczywistych względów skupię się na aspektach ekonomicznych 🙂

A czy TY już polubiłeś Prywatnego INV€$TORa na Fejsie? 😉

Jak powinna przebiegać realizacja marzeń?

W idealnym świecie odpowiedź na powyższe pytanie byłaby bardzo prosta. Jednak na ziemskim padole większość marzeń jest poza naszym zasięgiem – przynajmniej jeśli chodzi o stronę finansową. Pamiętajcie, że marzenia są celami bez daty wykonania. A nie mając deadline’u możemy nigdy nie zrealizować danego marzenia. Dlatego ja proponuję wdrożenie prostego schematu:

marzenie -> opcje realizacji -> cel -> plan -> wykonanie

którego efektem będzie właśnie realizacja marzenia.

Jak jednak przejść przez te wszystkie punkty? Bardzo prosto:

1. Weryfikacja marzenia

Tu sprawdzamy na ile nasze marzenie jest realne w naszej aktualnej sytuacji. Przykład? Zarabiając 3 tysiące złotych ciężko dotrzeć do punktu w którym kupimy sobie nowe Lamborghini za 2 miliony złotych. Jednak nie oznacza to z miejsca rezygnacji z tego marzenia. Tak samo jak marzy nam się podróż dookoła świata – to też wydatek (choć ponoć można prawie-za-darmo). Na tych dwóch przykładowych marzeniach (kupno drogiego przedmiotu i podróż) się skupię, choć będę też inne kwestie poruszać.

Więc na początek sprawdźmy czy w obecnej sytuacji w jakiej jesteśmy możemy w ogóle myśleć o realizacji naszego marzenia? Wziąć pod uwagę musimy na pewno:

  • sytuację rodzinną – dzieci, starsi rodzice na utrzymaniu;
  • finansową – kredyt bieżący, hipoteka,alimenty;
  • perspektywy zatrudnienia – tak w obecnym miejscu pracy jak i w (potencjalnie) następnych;
  • zdrowie – przy problemach z oddychaniem będzie nam trudniej zdobyć Mount Everest;
  • wymagania bezpośrednio związane z marzeniem – bez prawa jazdy Lamborghini nie pojeździmy, podobnie jak bez paszportu nie opuścimy Europy przy podróży dookoła świata;
  • koszty marzenia – to nie tylko kupno samochodu czy biletu. Samochód trzeba ubezpieczyć, tankować, serwisować, w podróży musimy też coś jeść, gdzieś spać czy choćby przemieszczać się podczas zwiedzania.

2. Inne opcje realizacji

Gdy już weryfikacja przebiegnie pozytywnie czyli teoretycznie możemy zrealizować swoje marzenie, ale mimo wszystko to potrwa warto rozważyć inne opcje.

realizacja marzeń

Michał z (wypożyczoną) Teslą S; źródło: fanpage Jak Oszczędzać Pieniądze (Facebook)

Nasz przykład z Lamborhini – nie musimy go przecież od razu kupować. Zresztą czy w ogóle jesteśmy pewni, że to auto dla nas? Nie znamy go, jednak ze względu na swój charakter to specyficzny pojazd. Trudno będzie nim pojechać na wakacje z rodziną. Możemy więc na początek sobie takie auto wypożyczyć. I wtedy taki dzień (koszt wypożyczenia Lambo to od 1 000 do 2 000 złotych za dobę) pozwoli nam sprawdzić czy twarde i niskie zawieszenie nas satysfakcjonuje? Czy kubełkowe fotele to właśnie te w których chcemy spędzać kilkanaście godzin tygodniowo? W przypadku samochodów to ogólnie bardzo godna polecenia opcja – bo w końcu często nam się marzy auto w którym nie mieliśmy przyjemności siedzieć więcej niż parę minut. Z tej opcji skorzystał też Michał z bloga Jak oszczędzać pieniądze – marzy mu się Tesla S, ale póki co to wypożyczył ją sobie na kilka dnia by pojeździć 🙂 Inna opcja dla auta (czy jakiegokolwiek innego przedmiotu) to rynek wtórny. W przypadku marki Lamborghini to zamiast zostawiać w salonie 2 miliony możemy wziąć dziesięcioletnie auto kosztem „zaledwie” 400 tysięcy.

W przypadku podróży w styli Phileasa Fogga, jeśli nie trzyma nas zbyt wiele w Polsce to możemy ten temat ugryźć inaczej: przeprowadzać się i w każdym miejscu popracować trochę aż odłożymy środki na przenosiny do kolejnego punktu na naszej mapie. Nieco tańsza opcja a w dodatku lepiej poznamy lokalną kulturę przez parę miesięcy będąc jej częścią niż tylko turystą z plecakiem i Google Maps 😉

3. Cel

Gdy przejdziemy przez pierwszy punkt, a w drugim nie znajdziemy nic dla siebie lub też potrzebujemy czasu by zrealizować marzenie w innej niż podstawowa opcja przyszedł czas na nadanie pierwszych kształtów naszej realizacji. Czyli zakładamy realny termin kiedy możemy uzbierać potrzebne nam środki. A następnie go wydłużamy trochę – lepiej mieć trochę zapasu na niespodziewane wydatki, prawda?

Jak najprościej określić dany czas? Gdy zebraliśmy informacje ile będziemy potrzebowali gotówki na realizację marzenia, uwzględniając wszelkie koszty dodatkowe to liczymy ile w obecnej pracy możemy odłożyć. Nie zdziwmy się jeśli się okaże, że z obecnej pensji to będziemy odkładać 10, 20 czy 30 lat. Marzenia często tak mają 😉

Dlatego na początek przyjmujemy cel z datą jaka wychodzi z naszych wyliczeń. Będzie się ona jednak zmieniać – o tym za chwilę.

4. Plan

Jeśli czas jest bardzo długi to musimy postarać się zmienić w naszym otoczeniu coś, co pozwoli przyśpieszyć ten czas. Przykładem może być rozwój własny by awansować w pracy lub znaleźć lepiej płatną. Inna opcja to prowadzenie dodatkowej działalności. Korepetycje, sprzątanie, rękodzieło czy praca zdalna przez internet to wiele nowych opcji, tym bardziej że od tego roku możemy prowadzić też działalność nieewidencjonowaną do pewnego progu przychodów (więcej o tym wspomina Agnieszka na swoim blogu). To wszystko to źródło dodatkowych złotówek, które powinny trafiać do miejsca opisanego „moje marzenie” i nigdy nie być ruszone na inny cel.

Gdy już uda nam się wykreować dodatkowe środki, to po paru miesiącach ich wpływania (regularnie!) możemy się pokusić o waloryzację naszego celu czyli policzyć o ile lat szybciej możemy go zrealizować. Z czego polecam bazować na wpływach obecnych, nie prognozować przyszłych – bo to może być nieprzyjemną pomyłką.

5. Wykonanie

Zweryfikowałeś swoje marzenia, zamieniłeś je w cele i masz plan realizacji tego celu? To do roboty!! 🙂

I POWODZENIA!

A jednak nie wyszło…

Na sam koniec muszę wspomnieć, że mimo świetnego przygotowania, może się okazać, że nie zrealizujemy naszego marzenia. Może być to splot nieszczęśliwych przypadków na które nie mamy wpływu (zwłaszcza w kwestii stanu zdrowia własnego lub naszych najbliższych) lub też możemy założyć rodzinę, mieć dzieci czy musieć odnaleźć się na bezrobociu w kryzysie. Tak niestety bywa. Pamiętajcie jednak, że skoro nic nie trwa wiecznie (wg Anny Jantar). W miarę możliwości, po zażegnaniu gardłowej sytuacji możemy znów zrewidować nasze cele (bo to już nie marzenia) i nasz plan uwzględniając nową sytuację jak i saldo oszczędności na marzenie, które również mogło ulec uszczupleniu na skutek w/w czynników.

Choć mam nadzieję, że nie będziecie musieli takiej rewizji robić i po przekuciu marzenia w cel z planem realizacji pomkniecie jak strzała do jego wykonania i spełnienia marzeń. Czego przy piątku Wam (i sobie też) życzę!!

Podsumowanie
realizacja marzeń - dlaczego to takie trudne?
Tytuł:
realizacja marzeń - dlaczego to takie trudne?
Opis:
Jak podejść do marzeń by je zrealizować?
Autor:
Wydawca:
Prywatny INV€$TOR
Logo:
2 comments
  1. poszukuję banku do założenia 4 podstawowych kont walutowych ( $, euro, frank, funt).
    nie chodzi mi o żadne super promocje na krótki okres, ale konto na dłuższy czas, takie wpłacam – zapominam. oczywiście ważne jest aby miały jak najmniejszą opłatę (najlepiej bezpłatne) ewentualnie możliwość założenia lokat walutowych.
    czy ktoś z czytelników mógłby podpowiedzieć który bank poleca ? czy jest w necie ranking takich kont?
    może to będzie podpowiedź na nowy temat artykułu na blogu. było by to chyba najlepsze rozwiązanie bo i dyskusja mogła by się rozwinąć.
    ze względu na chęć dotarcia do jak największej ilości opinii wpis ten robię na różnych blogach, proszę się więc o to nie gniewać.
    pirx

    • Coraz więcej banków oferuje konta walutowe. Osobiście korzystam z Citibanku, choć nie spełnia on najważniejszej kwestii – braku kosztów. Poszukałbym w tanich bankach typu mBank, Nest, albo te banki pod szyldem operatorów komórkowych: T-Mobile czy Orange. ING też ma konta walutowe, ale z opłatami zdaje się.

Add Comment

Required fields are marked *. Your email address will not be published.