regulacje zamiast edukacji

obniżenie dźwigni, regulacje zamiast edukacji

I będzie felieton na blogu. Bo wokół polityki współczesnego świata nie można przejść obojętnie…

A czy TY już polubiłeś moją stronę na Fejsie? 😉

Parę miesięcy temu pisałem artykuł na urlopie o planach zmniejszenia dźwigni na rynku FOREX dla polskich klientów przez naszą Komisję Nadzoru Finansowego. Teraz z kolei europejski regulator chce wprowadzić paneuropejskie ograniczenia.

Dlaczego powstają nowe regulacje?

W całej Europie brakuje edukacji finansowej. Za to mamy rozbuchany konsumpcjonizm i chciwość. To drugie towarzyszy ludzkości od zarania dziejów, jednak to ciche przyzwolenie na nieetyczne czy wręcz łamiące prawo reklamy. Po wielu różnych, wątpliwych prawnie reklamach na poliso-lokaty i, w Polsce, na Amber Gold przyszedł czas na rynek Forex. Tu pojawiła się masa naciągaczy, wielu oszustów co tworzyli piramidy finansowe (wspomniałem o tym tutaj) a także brokerów z jakiś egzotycznych lokacji, którzy naciągali na „pewne inwestycje” oferując opiekę doradcy i jakieś lewe bonusy. I tu kłaniał się brak wykształcenia – gdyby ludzie choć trochę myśleli to by sprawdzili czy dana firma może im w ogóle oferować usługi doradcze! To poniekąd potwierdza słuszność moich decyzji, by w wyborze brokera brać tych co podlegają naszemu prawu.

Jednak jakby na to nie patrzeć mamy wolność. Ludzie mogą kupować co chcą, inwestować w co chcą czy głosować na kogo chcą. Zarobiłeś pieniądze? Możesz je wydać w dowolny praktycznie sposób. Zabronione są jedynie najcięższe narkotyki, bo te lekkie znajdziecie w każdym sklepie. Są to papierosy i alkohol. Hazard też jest legalny, choć mocno regulowany.

Ale w wielu kwestiach urzędnicy podejmują decyzje za obywateli. Gdyby ktoś stwierdził, że obywatele nie mają prawa głosować, bo urzędnicy wiedzą lepiej co wybrać – zgodzilibyście się? Bo ja na przykład nie. I myślę, że większość z Was także nie.

Teraz jednak ESMA – European Securities and Markets Authority – czyli po naszemu Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych bierze się za ograniczenia na rynku forex. W ich zamyśle jest ograniczenie reklam, bonusów oraz ograniczenie lewara do nawet 1:5 (obecnie w Polsce można korzystać z lewara 1:100!).

Kto wygra na nowych przepisach?

O ograniczeniu wolności pisać specjalnie dużo nie będę, jednak wspomnę o innych skutkach.

Najważniejszy z nich to exodus zarabiających inwestorów do brokerów poza Unia Europejską. Czy to coś złego? Teoretycznie nie, ale pamiętajmy że dom maklerski od swoich zarobków płaci podatki. I te nagle wyparują z UE.

Może też się wtedy pojawić pokusa, żeby ukrywać część lub całość swoich dochodów przed fiskusem, co jeszcze bardziej zmniejszy wpływy do budżetu.

Czy zwykły Kowalski zyska? Raczej nie, większość „lewych” brokerów już teraz olewa przepisy choćby oferując doradztwo inwestycyjne dla klientów z Polski. Więc te reklamy i marketing będzie szedł, tyle że z Indii a nie z Warszawy.

Inne rozwiązanie

Czy jest opcja polubownego rozwiązania? Jest – wystarczy wprowadzić jeden przepis, w którym na starcie dostaje się mniejszy lewar, a dopiero po osobistym podpisaniu dokumentów może dostać większy lewar. I to w zupełności wystarczy.

Co do ograniczenia nieuczciwych reklam też wystarczy po prostu egzekwować już istniejące przepisy, a nie tworzyć nowe.

Co możemy zrobić?

Na stronie internetowej ESMA uruchomiono konsultacje społeczne w zakresie proponowanych zmian. Wypowiedzieć się można do 5 lutego 2018 – więc za dużo czasu nie zostało. Całość jest w języku Szekspira, choć osobiście myślę, że można spróbować wysłać im wiadomość w języku polskim – w końcu to jeden z języków urzędowych Unii. Ja planuję jutro przysiąść nad skonstruowaniem rzeczowej odpowiedzi dla ESMA i wyrazić swoje zdanie. I obyśmy znowu obronili rynek forex, bo nadmierne regulacje jeszcze nikomu w niczym nie pomogły!

Podsumowanie
regulacje zamiast edukacji
Tytuł:
regulacje zamiast edukacji
Opis:
informacja o planach ESMA dotyczących rynku forex
Autor:
Wydawca:
Prywatny INV€$TOR
Logo:
2 comments
    • To fakt, spory problem w tym zakresie. Natomiast pytanie co się zmienia i w jakim zakresie. Dobrego programu edukacji finansowej nie zmieni nikt przy zdrowych zmysłach i nikt z choć trochę myślących się nie zgodzi na taką zmianę – bo od tego zależy czy będziemy zamożnym społeczeństwem czy może owieczkami do strzyżenia przez Amber Goldy.

Add Comment

Required fields are marked *. Your email address will not be published.