🇮🇷 🇺🇸 🇮🇱 Wojna w Iranie rozpoczęta!

przez | 28 lutego 2026

Zgodnie z moimi prognozami, po zakończeniu Igrzysk Olimpijskich oraz w weekend, rozpoczęła się wojna z Iranem. Izrael, w porozumieniu z USA, rozpoczął „prewencyjny” ostrzał Iranu, Stany Zjednoczone się dołączyły. Według irańskiej agencji informacyjnej Fars, w odwecie zaatakowane zostały cele (głównie amerykańskie bazy) w Kuwejcie, Bahrajnie, Iraku, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zaatakowano także cele w Tel Awiwie, doszło też do przechwytywania pocisków irańskich w Jordanie i eksplozji w Syrii. Co jednak wojna w Iranie oznacza dla świata?

Wojna dwunastodniowa z czerwca 2025 roku wskazuje, że w Iranie nie uda się powtórzyć amerykańskiego sukcesu z Wenezuelą, żeby całą eskalację wygasić w parę godzin. Według doniesień medialnych z różnych państw, Najwyższego Przywódcy Iranu, Ajatollaha Ali Hosejni Chamenei, nie było w Teheranie ani w jego strzeżonym kompleksie (który został ostrzelany) w momencie ataku.

 

Wojna konwencjonalna w regionie odpowiadającym za olbrzymią część produkcji ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego stwarza ryzyka same w sobie. Jednak chciałbym zerknąć na dwa, skrajnie negatywne scenariusze rynkowe i geopolityczne.

Cieśnina Ormuz + Morze Czerwone

To najbardziej kluczowe połączenie w morskiej logistyce dla Azji i Europy. Przez położoną u wybrzeży Iranu cieśninę Ormuz płynie około 20% ropy naftowej i 20% skroplonego gazu ziemnego (LNG). Blokada, czy to fizyczna czy jedynie poprzez ryzyko ostrzału w trakcie działań wojennych, znacząco ograniczą podaż obu tych surowców. Prognozy na 2026 mówią o nadpodaży na tych rynkach. Jednak pojawienie się realnego zagrożenia redukcji tranzytu przez cieśninę, momentalnie „zgasi” szacowane nadwyżki. Oznacza to spory wzrost  cen na rynkach gdy tylko taka sytuacja się pojawi, zwłaszcza jeśli „zaskoczy” świat w ciągu tygodnia. Przedłużający się konflikt ograniczający tranzyt przez 2-3 tygodnie wywoła lawinowy wzrost cen

Morze Czerwone to oczywiście zagrożenie wszelkiego handlu przez Kanał Sueski ze strony bojowników Huti z Jemenu. Już podczas izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy ta grupa zdominowała ruch handlowy na Morzu Czerwonym, ostrzeliwując przepływające jednostki. Przekierowanie ruchu handlowego wokół Przylądka Dobrej Nadziei to „koszt” dodatkowych 5-7 dni na morzu.

Skrajny scenariusz dla obu tych szlaków morskich to próby wymuszenia przez Iran nacisków na USA i Izrael, by zakończyły wojnę. Może to być przeprowadzone poprzez pełną blokadę cieśniny Ormuz oraz próby zatopienia statku w Kanale Sueskim (by wywołać blokadę podobną do blokady wywołanej statkim Ever Given osiadłym na mieliźnie w 2021 roku) lub atakowanie za pomocą dronów i szybkich łodzi motorowych jednostek u południowego wejścia do kanału. Kanał Sueski obsługuje ~12% globalnego handlu i aż 30% wolumenu kontenerowego.

W obu tych przypadkach byłoby to rozpętanie pełnoskalowego konfliktu w regionie wraz z ograniczeniami dla globalnej gospodarki. Wyższe ceny ropy naftowej i LNG (rosnące nawet o  40% – 50% względem cen z 27 lutego 2026) oraz ograniczenia w tranzycie morskim przez Kanał, które w 2021 roku oszacowano na redukcję o 0,2% – 0,4% globalnego handlu tygodniowo. A zatopioną jednostkę w kanale będzie znacznie trudniej (i bardziej czasochłonnie) usunąć niż odblokować osiadły na mieliźnie kontenerowiec.

I wbrew pozorom to nie jest najgorszy scenariusz dla konfliktu na Bliskich Wschodzie, bo jest jeszcze…

Kwestia chińska

W lutym 2026 marynarki wojenne Iranu, Chin i Rosji przeprowadziły wspólne ćwiczenia „Maritime Security Belt 2026”. To siódme manewry tych trzech państw w regionie od 2019 roku. Doszło także do podpisania trójstronnego paktu strategicznego, którego fundamentem są skoordynowane akcje przeciwdziałania sankcjom zachodnim oraz wymiana technologiczna. Na szczęście dla USA i Izraela, pakt nie zakłada wzajemnej obrony, jak ma to miejsce m. in. w przypadku NATO.

Niemniej przed atakiem na Iran, Chiny skierowały na Bliski Wschód, wg różnych doniesień medialnych, niszczyciel rakietowy, jeden lub dwa okręty wywiadowcze (w tym najbardziej zaawansowana chińska jednostka „Liaowang-1”) oraz jednostki podwodne typu 039C (wprowadzone do służby w 2022 roku) co pokazuje jak poważnie Chiny traktują ten region. Zresztą trudno się dziwić, chińskie rafinerie są przystosowane do przerobu ciężkich i ultraciężkich odmian ropy z tych dwóch państw. Przepływy z Wenezueli zostały ograniczone po schwytaniu prezydenta Maduro przez siły USA w styczniu 2026, obecnie pojawia się ryzyko dla dostaw z Iranu w razie zmiany władzy na pro-zachodnią. Perspektyw zastępczych zbyt wiele nie ma, Chiny mogłyby próbować pozyskać ropę o zbliżonych do wenezuelskich właściwościach z Kanady (odmiana WCS) lub Meksyku (odmiana Maya), choć to drugie mało prawdopodobne, bo ta ropa trafia także do USA. Irańska ciężka ropa może być zastąpiona przez odmianę Arab Heavy (Arabia Saudyjska) lub odmianę Basrah Medium (Irak) – choć pewnie po udanym ataku na Iran Stany Zjednoczone spróbują ograniczyć chińskie zakupy w Iraku. Także należy wziąć pod uwagę, że odmiany wenezuelskie i irańskie były tańsze od swoich odpowiedników z Kanady czy Arabii Saudyjskiej.

Zagrożenie jednak leży w wojennych przypadkach. Tych, jak wiemy nie od dziś, nie brakuje. Wyobraźmy sobie sytuację, że amerykański pocisk rakietowy, całkowitym, stuprocentowym przypadkiem trafia chińską jednostkę pływającą w regionie. W dobie elektronicznego pola walki i powszechnego stosowania zakłócania sygnałów pomiędzy jednostkami a wystrzelonymi pociskami i dronami, taki scenariusz nie leży już na półce „statystycznie nieprawdopodobne”. Byłby to nowy, skrajny kryzys dyplomatyczny pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata, które jednocześnie są swoimi przeciwnikami w Zimnej Wojnie 2.0.

A przy „gorącej głowie” i temperamencie Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nie mam pewności, że sytuacja byłaby łagodzona przez amerykańską dyplomację.

Otwarty konflikt zbrojny USA – Chiny byłby zdecydowanym game changerem i mógłby w bardzo bezpośredni sposób doprowadzić do wybuchu III Wojny Światowej. Skutki takiego splotu wydarzeń byłby tragiczne na tak wielu poziomach, że aż ciężko je sobie wyobrazić. W razie takiego zdarzenia ceny złota dostaną łatkę dotychczas znaną z rynku kryptowalut: to the moon!

Invest Cuffs 2026

Przypominam, że to ostatnie dni głosowania w konkursie Invest Cuffs 2026. Jestem nominowany w kategorii Analityk oraz Influencer – głos można oddać pod tym linkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *